poprzednia
strona ------------- następna
strona From: "Huckleberry" <navis[]poczta.onetonet.pl> Subject: Re: polska i zarabianie pieniedzy Date: Wed, 29 Nov 2006 10:05:59 +0100
Użytkownik "Lukasz" napisał w wiadomości
news:ekj8v8$g1$1@news.task.gda.pl...
> Nie chodzi mi o dorobienie sie w rok jak ktos napisal, jestem cierpliwy,
> jedynie nie widze nic takiego co by moglo mi pomoc, w jaka branze najlepiej
> sie wstrzelic?
Jeśli nie masz pomysłu to próbuj w takiej branży gdzie się czymś
interesujesz albo coś potrafisz.
Gdzie indziej będziesz szukał po omacku, sporo ryzykując, że np. prześpisz
zmiany potrzeb klientów.
pozdrawiam From: Pi23 <pi23[]tlen.pl> Subject: Re: czy to zgodne z prawem? Date: Wed, 29 Nov 2006 19:16:48 +0100
Wojciech Zieliński - Zend.pl napisał(a):
> uqar napisał(a):
>> witam
>> chcialbym zrobic strone internetowa firmy produkcyjnej, oraz czy moge na
>> stronie wymnienic nazwy, ewentualnie logo badz znaczek firmz ktorymi
>> wspolpracowalem oraz moja firma robila dla nich zlecenia? , czy musze
>> miec pozwolenie od takich firm na umieszczenie ich nazwy na swojej stronie
>> pozdrawaim oraz dziekuje
>>
>>
> Jeśli nie ma zapisu w Umowie - to raczej tak.
> jednakże etyka biznesowa nakazywałaby zapytanie firm o taką możliwość.
> Abstrahując od faktu, że firmy, których dane Pan wykorzysta mogą
> pisemnie się zwrócić do Pana o usunięcie danych - oraz wówczas należy będzie
> te dane usunąć.
>
> Pozdrawiam
>
> From: "Nixe" <nixe[]faupe.peel> Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_zmusi=E6_biuro_rachunkowe_do_oddania_dokument=F3w_?= Date: Tue, 23 Jan 2007 14:35:56 +0100
Użytkownik "gravide" napisał w wiadomości
news:ep4uh4$270u$1@news2.ipartners.pl...
> W tym przypadku IMHO "zastaw" spełnia swoją rolę
> doskonale. Klient nie ma dokumentów zatem ma kłopoty.
> Nauczka na przyszłość. jak sięza usługę uczciwie płaci
> to się nie ma kłopotów ;-).
Sorki, ale gadasz głupoty oraz tyle.
Zrozum, że zastaw to nie jest bat na tych, co nie chcą płacić, jedynie rodzaj
zadośćuczynienia "na wszelki wypadek". Pełni niejako rolę kaucji. Na
wypadek, gdyby druga strona nie miała sposobności spłaty należności
(niekoniecznie z przyczyny złych intencji).
Tu taka sytuacja nie ma miejsca. Biuro zrobiło sobie "zakładnika" z
dokumentów, choć de facto nie są mu one do niczego potrzebne. Na dobrą
sprawę oraz w ostateczności klient mógłby uznać, że dokumenty
zaginęły/spłonęły/ukradziono, postarać się o duplikaty faktur, zatrudnić
nowe biuro do uporządkowania księgowości oraz wyszedłby na swoje bez
konieczności szarpania się z poprzednim biurem rachunkowych.