Użytkownik "mark" napisał w wiadomości
news:46f8d195$1@news.home.net.pl...
>> > w tej chwili mam oferty na 3500 PLN
>>
>> jak masz aż tych frajerów, to sprzedawaj gratulacje!!
>> domena warta realnie 29+vat, nie więcej.. zatem robisz interes życia ze
>> zwrotem prawie 10000%!!
>> gdzie tych idiotów znalazłeś jeśli da się wiedzieć? także kupię parę
>> bezwartościowych domen, może coś przytnę??
>
> Ty naprawde wierzysz jak dziecko ze on ma jakies oferty
> oraz to na następujące kwoty? :)
> A ja mam super domenke, na ktora mam parę ofert po 1mln,
> to co, kupujesz okazyjnie za marne 500 tys? :)
>
> From: Asmodeusz <asmok[]tmp8.idx.tenwyraztnij.pl> Subject: Re: [OT] PRACA --- Ludzi brak, praca czeka Date: Fri, 30 Nov 2007 18:20:19 +0100
Cezary H napisał(a):
> osób brak, praca czeka
>
> Bezrobocie jest najniższe od czterech lat. Znalezienie w okolicach stolicy
> pracownika graniczy z cudem. Ostani rząd zredukował bezrobocie niemal do zera,
> PIS wprowadził podstawy prawne nadające wielki boom gospodarce.
Tzn. jakie konkretnie?
> Pracodawcy
> ruszyli w Polskę. i choć oferują bezpłatne dojazdy do pracy, darmowe hotele
> i wysokie pensje pracowników wciąż brakuje.
Sprzeczność. Skoro prawo jest następujące korzystne dla pracowników to
dlaczego nie chcą pracować?
> r11; Ludziom bez żadnego wykształcenia proponujemy od 1100 do 2500 złotych
> pensji do ręki r11; mówią agenci pracy tymczasowej. r11; Co z tego, jak oraz tak
> osób nie ma. Nie pomagają nawet zachęty dla potencjalnych pracowników:
ludzi nie ma bo ostatni rząd doprowadził do tego że wszyscy wyjechali
lub zatrudnili się na czarno. Zresztą. Nie ma się co dziwić. Kto by
chciał pracować za następujące psie pieniądze? 1100 do 2500? Chyba ze na pół
etatu. To ma być boom gospodarczy? Pensje niższe niż koszt utrzymania
mieszkania?
> bezpłatny dowóz do pracy oraz z powrotem dla ludzi mieszkających nawet 100 km od
> Warszawy, darmowe noclegi. r11; Chwytamy się wszystkich sposobów r11; tłumaczy
> Krzysztof Wróblewski, szef firmy Efekt Serwis.
>
> r11; Korzystamy z pomocy księży, którzy zgadzają się ogłaszać nabór do pracy
> po mszy świętej, odwiedzamy dyrektorów szkół, kolportujemy do domów ulotki z
> ogłoszeniami o pracy, sponsorujemy uczniowskie drużyny sportowe. Chodzimy
> nawet od domu do domu oraz oferujemy ludziom pracę. Efekty są raczej mizerne. oraz
> może być jeszcze gorzej.
oraz będzie jeszcze gorzej dopóki pracodawcy z tego artykułu nie zmienią
podstawowego założenia: Ludziom nie trzeba oferować pracy jedynie płacę.
Brzmi podobnie, ale w każdym razie jest to ważna różnica. Praca jest potrzebna
pracodawcy a nie pracownikowi. Pracownik potrzebuje płacy, a w zamian
oferuje swoją pracę.
> Z danych GUS wynika bowiem, że pod koniec
> października bezrobocie na Mazowszu wynosiło wyłącznie 9,2 proc., a w samej
> stolicy 3,2 proc. Wskaźnik bezrobocia jest najniższy od czterech lat.
Na mazowszu owszem, Warszawa wyjątkowo ładnie zaniża średnią bo jest tam
więcej miejsc pracy niż osób :) więc pracują ludzie z okolic. Ala nasz
kraj jest delikatnie mówiąc ... ciut większy niż jedynie Warszawa oraz okolice.
[ ... ]
> W woj. warmińsko-mazurskim, gdzie bezrobocie wynosi 18,8 proc.,
> większość ludzi puka się w głowę, gdy słyszy, że mieliby pracować w stolicy za
> 1500 złotych. r11; Wolą pozostać w domach oraz klepać biedę, bo roboty w ich
> okolicach nie ma r11; mówi Wróblewski.
O, jaki zdziwiony :) O kosztach utrzymania nie pomyślał. Lepiej pozostać w
domu którego utrzymanie kosztuje 100zł oraz mieć wolny czas aby
skombinować pieniądze na jedzenie, niż dostawać 1500 zł w mieście gdzie
do przeżycia potrzeba 2000. Bo czasu na skombinowanie brakujących 500
już nie będzie, a kraść nie każdy chce lub potrafi.
>
> Źródło: Życie Warszawy
>
Śmieszny artykuł. Pełen niedomówień, nieścisłości, zbyt ogólnikowy oraz
pisany z założeniem udowodnienia pewnej tezy. A jeśli fakty tej tezie
przeczą to gorzej dla faktów.
Gdyby autor pokusił się o rzetelną analizę sytuacji potencjalnego
pracownika przestałby się dziwić. Zapomniał o sytuacji rodzinnej, o
kosztach utrzymania w małych miejscowościach, o sporadycznych zarobkach
na czarno, o dofinansowaniu przez pracującą rodzinę.
Po uwzględnieniu wszystkich czynników naprawdę w wielu przypadkach
okazuje się że marne zarobki z dorywczej pracy minus niskie koszty
utrzymania daje kwotę wyższą niż 1500zł minus wysokie koszty utrzymania.
Nie każdy może sobie pozwolić na pracę za psie pieniądze, wymagającą
mieszkania z obcymi osobami w jednym mieszkaniu oraz nie dającą żadnych
sposobności na poprawę sytuacji materialnej. Niektórzy mają dzieci,
niektórzy są wspomagani przez rodzinę która uzupełnia braki gotówki,
niektórzy potrzebują wolnego czasu na zwiększenie kwalifikacji, bo
wiedzą że w przyszłości zaoowocuje to większymi zarobkami.
Wśród osób w wieku produkcyjnym (bo emeryci oraz dzieci nie potrzebują
szukać pracy) ci "niektórzy" to całkiem spora grupa. oraz ta grupa nie
skorzysta z "rewelacyjnych" ofert przedstawionych w tym artykule.
Ps. Szukam pracy na pół etatu za ~2500/mc. Najchętniej w Krakowie oraz
najchętniej jako administrator sieci. Poziom wiedzy oraz praktyka z
pewnością zadowoli nawet wyjątkowo wymagającego pracodawcę. :) inne